Masz niską pozycję w rankingu, a ktoś radzi Ci, aby założyć bramę - nabijesz sobie punkty, poprawisz PageRank... Niestety, okazuje się, że nabić sobie możesz co najwyżej guza, a nawet solidnie obić to i owo, lądując na samym dnie rankingu lub wylatując z Googli na zawsze, tracąc jednocześnie i twarz, i klientów...
Gateways – w pułapce nieetycznego pozycjonowania
Każda dziedzina ludzkiej działalności, a więc i pozycjonowanie zna etyczne i nieetyczne metody postępowania. Ponieważ tutaj nasze działania są osądzane przez Google, więc warto wiedzieć, czego się wystrzegać, aby nie zostać zdegradowanym w rankingu czy całkowicie wyrzuconym z wyników wyszukiwania. W końcu jak zostaniemy uznani za spamerów, nie będziemy mieli nic do gadania, a nasza firma odniesie poważne straty zamiast zysków i wydatki na pozycjonowanie pójdą w błoto.
Bramy, czyli gateways to bezwartościowe witryny, mające za zadanie automatyczne przeniesienia nas pod inny adres bez pytania nas o zgodę. Chamstwo, czyż nie? Wyobraźmy sobie, że szukamy w Internecie sklepów z odkurzaczami, a zostajemy przeniesieni na stronę erotyczną albo reklamującą niekoniecznie legalne loterie. Przy okazji na ekranie pojawiają się całe kaskady okienek o podobnej treści. Często nie możemy ich zamknąć, a gdy to zrobimy, na naszym pulpicie rozplenią się kolejne.
Co ciekawe, jeśli już klikniemy na któreś z nich, przeważnie jesteśmy prowadzeni do kolejnych podobnych witryn i tak bez końca. A spamer siedzi i zbija punkty na naszej naiwności – będzie miał super oglądalność, bo kto wejdzie na jedną witrynę, ma szansę otworzyć 20 dodatkowych w swoim zagubieniu! Czy to jeszcze pozycjonowanie, czy raczej internetowy rozbój?